Szwajcaria

  • Termin: 7 - 14 kwietnia 2001
  • Miejsce: Alpy, Portes du Soleil

W 2001 roku poszliśmy za ciosem. Jak mogliśmy pojechać do Austrii, Isghl czy St.Anton to czemu nie do Szwajcarii? I tym razem w organizacji pomógł nam Friedolin, który miał namiar na świetną metę w Szwajcarii, taki domek na stoku, gdzie do pełni idyllicznego obrazu brakowało tylko fioletowej krowy z napisem Milka. Chata 450m2 na 10 osób była zabójczo luksusowa i droga.  Z pięknym widokiem z ogrodu zimowego na Dents Du Midi. Lecz udało nam się załapać na „last minute” i wynająć ją za pół ceny, co i tak było dla nas ceną do n-tej potęgi. Ale jak się bawić to się bawić, boso ale w ostrogach….

I tu, podobnież jak w roku poprzednim w Austrii, na wyciąg trzeba było codziennie dojeżdżać samochodem a ski busa nie było. Ale po przebyciu kilku kilometrów zakręconą na maksa drogą wcinaliśmy się w ogromny rejon narciarski „Porte du Soleil” rozciągający się od Szwajcarii (Morgin, Champery, Champoussin) do Francji (Chatel, Avoriaz, Morzine i Les Gets). Trzeba było uważać aby nie zostać za bardzo i za późno po francuskiej stronie, bo jak wyłączą wyciągi to pozostanie szukać noclegu lub wracać taksówką, a każdy wybór oznaczał minimum 100 SFR.

 

Portes du Soleil Piste Map

 

 

Dzięki oswojonemu przez Rojeczka gospodarzowi udało nam się spróbować tradycyjne szwajcarskie Raclette i popić to trzema kartonami szwajcarskiego białego wina. Podejść do Raclette były dwa. Niestety za pierwszym razem kupiliśmy złe ziemniaki, ser zamiast w jednym kawałku to w plasterkach a wino, zamiast oddać dług gospodarza, to za jego pieniądze kupiliśmy trzy kartony wina. Dopiero drugie podejście, gdy Patryk, nasz gospodarz, już sam się zajął aprowizacją okazało się ogromny sukcesem kulinarnym i towarzyskim.

Jedynie Jarek zamiast jeździć do upadłego na nartach został specjalistą od oglądania curlingu. Niestety już w drugi dzień dostał udaru słonecznego za karę za jeżdżenie bez czapeczki i okularów. Uratowany desperackim działaniem szwajcarskiego lekarza mógł niestety już resztę wyjazdu spędzić w zaciszu domowym, z dala od słońca…

Ekipa, która brała udział w tej wyprawie

Andrzej Rojek
Daniel Karwala
Friedolin Boertzler
Grzegorz Poręba
Janusz Noskowicz
Jarosław Drzewiecki
Robert Sibilski
Wojciech Sterniuk
Zbigniew Majda