Minęło sześć lat i wracamy do Azerbejdżanu. Dlaczego? Przyczyn jest kilka ale chyba główna jest to, że już w 2018 byliśmy pod wrażeniem świetnie przygotowanych tras i całkowitym brakiem tłumów, a wręcz nawet ludzi na stokach. A teraz okazało się, że plany jakie wtedy mieli udało im się zrealizować i dobudowali nowy odcinek gondoli oraz kilka nowych wyciągów. Dzięki czemu długość tras prawie się podwoiła (choć szczerze mówiąc dużo to ich tam nie ma) i tereny narciarskie osiągnęły 2300 m.n.p.m. Dodatkowo, zmienili prawo tak aby przy pobycie ponad 10 dni nie trzeba było się meldować, co było dość uciążliwe, jeżeli nie mieszkało się w hotelu. Nie bez znaczenia była też nieoceniona pomoc Farhada, który nadal wynajmuje dom i ogarnął nam całą logistykę.
Wrażenia podobne do tych sprzed paru lat, choć widać, że kraj coraz bardziej się komercjalizuje i zagospodarowuje turystów. Niektóre atrakcje, które w 2018 roku były bezpłatne i zasadniczo nie zagospodarowane, teraz się skomercjalizowały, ogarnęły i oczywiście stały się odpłatnymi, np. wieczne ognie w Yanar Dag.
Przy okazji uwaga: Jeżeli planujecie wizytę w Yanar Dag i Świątynię Ognia Atəşgah w Suraxanı (są bardzo blisko i z reguły „połyka się je” na tej samej wycieczce) to kupcie w kasie od razu bilet łączony (combo) na obie atrakcje, wychodzi znacznie taniej.
Pobyt mieliśmy, jak zwykle, ”łączony” trochę zwiedzania i trochę narciarstwa. Te trochę to było 5 dni zwiedzania i 6 dni narciarstwa.
- Zwiedzanie
- Tak szczerze mówiąc, to rzeczy do zwiedzania nie ma tam za dużo. Oczywiście stolica Baku, z Formuła 1, supernowoczesna architektura, sklepy, starówka, Heydar Aliyev Center, słowem perełka a poza tym, „na prowincji”, trzy – cztery atrakcje:
- Yanar Dag i Świątynia Ognia Atəşgah – przy okazji uwaga: Jeżeli planujecie wizytę w Yanar Dag i Świątynię Ognia Atəşgah w Suraxanı (są bardzo blisko i z reguły „połyka się je” na tej samej wycieczce) to kupcie w kasie od razu bilet łączony (combo) na obie atrakcje, wychodzi znacznie taniej.
- Lahic – ciekawe miasteczko snycerzy, spacer główną (i jedyną) uliczką, koniecznie wejdźcie do którejś z „klubo-kawiarni” i poczęstujcie się herbatą, zagrajcie w karty lub domino
- Xinaliq – najstarsza wioska świata (5000 lat), na końcu świata gdzie już nawet ptaki zawracają
- Qobustan
- Stanowisko archeologiczne z czasów prehistorycznych
- Błotne wulkany
- Seki
- Świetny i niedrogi hotel z basenem w samym centrum
- Karawanseraj
- Pałac chanów szekijskich
- Seki jest opcją, którą wybraliśmy w tym roku, bo już inne rzeczy zwiedzaliśmy
- Narciarstwo
- Tufandag
- nowoczesna infrastruktura ale raczej „kacze doły” i w marcu już kiepsko ze śniegiem bo południowe stoki i dość nisko, głównie 1600, maks. 1920 m.n.p.m.
- wszystkie wyciągi podzielone na narciarzy i turystów. Dzienny karnet 14$, tyle samo kosztuje bilet na dla turysty, po jednym razie na każdym wyciągu.
- W sumie zawsze bywa tam więcej turystów niż narciarzy
- Shahdag
- super, niewiele wyciągów (17) i tras (30km) ale te trasy są super przygotowane i totalnie bez tłoku, po południu można jeszcze jeździć po „sztruksie”.
- w sumie nie było zbyt dużo śniegu poza trasami, ale trasy były sztucznie naśnieżone, śniegu było dużo i był elegancko zmrożony przez cały dzień nawet po południu, choć marzec i dużo słońca
- W tym roku, w odróżnieniu od poprzedniego razu zdecydowaliśmy się na narciarstwo prawie całkowicie w Shahdag. Tufandag odwiedziliśmy na jeden dzień, po drodze do Seki, ale w była mocna mgła i w sumie nikt nie zdecydował się na jeżdżenie.
- Trzeba mieć na uwadze, że mimo iż w linii prostej te dwa ośrodki są od siebie oddalone o 37km to ponieważ leżą na przeciwnych zboczach pasma górskiego Wielkiego Kaukazu to samochodem trzeba pokonać ponad 400km dookoła gór, co uwzględniając ich drogi jest wyprawą na cały dzień.
- Tufandag
- Tak szczerze mówiąc, to rzeczy do zwiedzania nie ma tam za dużo. Oczywiście stolica Baku, z Formuła 1, supernowoczesna architektura, sklepy, starówka, Heydar Aliyev Center, słowem perełka a poza tym, „na prowincji”, trzy – cztery atrakcje:
Praktyczne uwagi dla chcących podążyć naszym śladem:
- Wizy
- zasadniczo bezproblemowo, załatwiane poprzez stronę internetową, prawie od ręki, ale należy pamiętać aby dać sobie tydzień zapasu na oczekiwanie (jest też opcja „ekspress” ale oczywiście osobno płatna). Koszt wizy 26$
- Nie wierzyć temu, że nie potrzeba ich drukować i mieć zawsze ze sobą (nie wpuszczą na samolot jak nie ma się jej wydrukowanej)
- Należy pamiętać, że jeżeli pobyt będzie dłuższy niż 15 dni to na miejscu trzeba się zameldować. W Baku, nie ma problemu, załatwi hotel, ale na prowincji to istna droga przez mękę, sporo kosztująca (przeszło 10€ od osoby) i zajmująca sporo czasu i zachodu. Dosłownie jeden dzień w plecy.
- Dobrze jest nie mieć w paszporcie pieczątki z Armenii, choć nasze „przełknęli”
- Noclegi i wyżywienie
- com i podobne serwisy bardzo dobrze działają, aczkolwiek, szczególnie na prowincji zwróćcie uwagę, czy ta sama osoba nie oferuje więcej apartamentów. Wówczas jest to pośrednik, w sumie nic złego, ale z reguły gospodarze takiego obiektu mają wszystko w głębokim poważaniu
- W Baku mieliśmy ogromny apartament w centrum miasta, choć na zdjęciach przedstawiał się znacznie bardziej nowocześnie, a w efekcie stan był bardziej opłakany. Mimo to, zarówno standard jak i lokalizacja warte były 100$ za dzień na 8 osób
- W samym Shahdag można rozważyć nocleg w jednym z trzech hoteli umiejscowionych w centrum ośrodka narciarskiego „ski in” i „ski out”. Shahdag Hotel & Spa, Park Chalet, Pik Palace na szczycie i Zirve hotel przy dolnej stacji. Ceny są wysokie choć bez przesady za taką lokalizację, 100$ za pokój dwuosobowy. Trzeba jednak pamiętać, że jest się tam odciętym od reszty świata i zdanym tylko na ofertę tych hoteli i ich restauracji. Do najbliższego sklepu 4km ostro w dół a potem równie ostro pod górę.
- Noclegi w Qusar, około 20km, od Shahdag są innym rozwiązaniem, które jest znacznie tańsze, też 100$ ale za cały dom na 10 osób. Do tego dostęp do sklepów i wielu restauracji dający opcje dobrego i tańszego wyżywienia. Nie ma tam niestety ski-busów ale transport codzienny taksówką lub prywatnym busem do ośrodka w obie strony to około 10$ za osobę
- W Qusar restauracja to np. około 20$ za osobę. Obiad gotowany w domu to 20$ za wszystkich. Uważajcie na restauracje, które będą Wam polecali okazjonalni kierowcy, z reguły są dwa razy droższe od „normalnych”
- Transport
- Było nas 8 osób więc za każdym razem musieliśmy wynajmować większy bus, taki na kilkanaście osób. Zapewne mniejszy transport do 8 osób (bez bagażu) byłby tańszy. Przykładowe ceny za transport (za cały bus) to
- wycieczka całodniowa po okolicy np. Qobustan, Abszeron z Baku, czy też Xinaliq z Qusar, to 70$-120$ w zależności od trasy
- transfer Baku – Shahdag 130$
- prywatny ski bus z Qusar do Shahdag w obie strony – 60$
- W zdjęciach z wyprawy znajdziecie konkretną ofertę na różne typy transportu i różne trasy
- Samolot
- Mieliśmy dwie opcje LOT i TURKISH AIRLINES
- LOT – wyszło około 1600zł ale trzeba było dorzucić 500zł za transport sprzętu narciarskiego (te 500 zł wyszło i tak taniej niż wynajem nart na miejscu, bo tego tam za dużo nie ma i ceny są wysokie, ok 200zł za dzień za komplet). Połączenie bezpośrednie, niecałe 5 godzin, tylko że w nocy
- TURKISH AIRLINES – wychodziło około 2000zł z przesiadką w Stambule, ale narty są w cenie. Można sobie tak zaplanować przesiadkę, że jeszcze gratis obwiozą po Stambule. Wylot Warszawa lub Berlin. Różne godziny.
- Metro w Baku
- Świetny sposób na zwiedzanie Baku. Nie ma za dużo linii, chyba tylko dwie lub trzy) ale niedrogo, komfortowo i szybko.
- Trzeba najpierw kupić w automacie kartę „BakiKart” i doładować ją kasą a potem na bramkach pobierane są opłaty. Jedna karta na wszystkich wystarczy, jeden przejazd kosztował około 1 zł.
- Taksówki w Baku
- Nie próbowaliśmy, było nas za dużo i łatwiej było wynająć busa, z czym nie było żadnych problemów, już na miejscu, „od ręki”. W zdjęciach z wyprawy znajdziecie konkretną ofertę na różne typy transportu i różne trasy
- Komunikacja i łączność
- Zakładam, że nikt nie mówi po azersku a więc pozostaje przede wszystkim rosyjski, w stolicy angielski, ale nie zawsze któryś z tych zadziała
- Karta telefoniczna z 10GB Internetu kosztuje 25$
- Mieliśmy dwie opcje LOT i TURKISH AIRLINES
- Było nas 8 osób więc za każdym razem musieliśmy wynajmować większy bus, taki na kilkanaście osób. Zapewne mniejszy transport do 8 osób (bez bagażu) byłby tańszy. Przykładowe ceny za transport (za cały bus) to
Dodatkowe uwagi:
Jeżeli planujecie pobyt w Azerbejdżanie dłużej niż 15 dni, to trzeba obowiązkowo zarejestrować pobyt w ich specjalnym urzędzie. W dużym mieście załatwi to za Was hotel, ale na prowincji, w kwaterach prywatnych już tak dobrze nie ma i trzeba to zrobić samemu. Robią to tylko nieliczne biura podróży w większych miejscowościach, trwa to jak u nas w urzędach za komuny i kosztuje około 10€ od osoby.
Wszystko w bardzo sensownych dla nas cenach, w sklepach na prowincji. Trochę trzeba uważać w knajpach bo mają tam tendencję do oferowania wszystkiego co w karcie i na pewno będzie za dużo, nie do przejedzenia i przez to niepotrzebnie drożej.
Wybrane ruchome obrazy z naszej eskapady znajdziecie na YouTubie, pod adresami: