Skoro kwietniowe spotkanie miało charakter celebrująco-wspomnieniowy to kiedyś jednak trzeba było porozmawiać o przyszłości i kierunku. Próbując znaleźć pierwszy wolny, wspólnie dostępny termin, dopchaliśmy się aż do połowy listopada. Ale nie zrażeni tym opóźnieniem z werwą wzięliśmy się do dyskusji w gościnnym domu Adasia, przy suto zastawionym stole. Adaś wykazał się niebywałym kunsztem kulinarnym, Tomek zrobił szklaną niespodziankę aby kieliszki nam w rekach nie ciążyły, a Zygmunt zadbał o wspomnienie Kazachstanu…
Burzliwym dyskusjom nie było końca. Wstępne kierunki to Bośnia, Sarajevo, Bansko czy też Sierra Nevada. Już wtedy, korzystaliśmy z narzędzi telekonferencji aby rozszerzyć grono decydentów. Ostateczny wybór to jednak był Azerbejdżan.