Azerbejdżan 2024

  • Termin: 19 lutego - 2 marca 2024
  • Miejsce: Shahdag

Minęło sześć lat i wracamy do Azerbejdżanu. Dlaczego? Przyczyn jest kilka ale chyba główna jest to, że już w 2018 byliśmy pod wrażeniem świetnie przygotowanych tras i całkowitym brakiem tłumów, a wręcz nawet ludzi na stokach. A teraz okazało się, że plany jakie wtedy mieli udało im się zrealizować i dobudowali nowy odcinek gondoli oraz kilka nowych wyciągów. Dzięki czemu długość tras prawie się podwoiła (choć szczerze mówiąc dużo to ich tam nie ma) i tereny narciarskie osiągnęły 2300 m.n.p.m. Dodatkowo, zmienili prawo tak aby przy pobycie ponad 10 dni nie trzeba było się meldować, co było dość uciążliwe, jeżeli nie mieszkało się w hotelu. Nie bez znaczenia była też nieoceniona pomoc Farhada, który nadal wynajmuje dom i ogarnął nam całą logistykę.

Wrażenia podobne do tych sprzed paru lat, choć widać, że kraj coraz bardziej się komercjalizuje i zagospodarowuje turystów. Niektóre atrakcje, które w 2018 roku były bezpłatne i zasadniczo nie zagospodarowane, teraz się skomercjalizowały, ogarnęły i oczywiście stały się odpłatnymi, np. wieczne ognie w Yanar Dag.

Przy okazji uwaga: Jeżeli planujecie wizytę w Yanar Dag i Świątynię Ognia Atəşgah w Suraxanı (są bardzo blisko i z reguły „połyka się je” na tej samej wycieczce) to kupcie w kasie od razu bilet łączony (combo) na obie atrakcje, wychodzi znacznie taniej.

Pobyt mieliśmy, jak zwykle, ”łączony” trochę zwiedzania i trochę narciarstwa. Te trochę to było 5 dni zwiedzania i 6 dni narciarstwa.

  • Zwiedzanie
    • Tak szczerze mówiąc, to rzeczy do zwiedzania nie ma tam za dużo. Oczywiście stolica Baku, z Formuła 1, supernowoczesna architektura, sklepy, starówka, Heydar Aliyev Center, słowem perełka a poza tym, „na prowincji”, trzy – cztery atrakcje:
      • Yanar Dag i Świątynia Ognia Atəşgah – przy okazji uwaga: Jeżeli planujecie wizytę w Yanar Dag i Świątynię Ognia Atəşgah w Suraxanı (są bardzo blisko i z reguły „połyka się je” na tej samej wycieczce) to kupcie w kasie od razu bilet łączony (combo) na obie atrakcje, wychodzi znacznie taniej.
      • Lahic – ciekawe miasteczko snycerzy, spacer główną (i jedyną) uliczką, koniecznie wejdźcie do którejś z „klubo-kawiarni” i poczęstujcie się herbatą, zagrajcie w karty lub domino
      • Xinaliq – najstarsza wioska świata (5000 lat), na końcu świata gdzie już nawet ptaki zawracają
      • Qobustan
        • Stanowisko archeologiczne z czasów prehistorycznych
        • Błotne wulkany
      • Seki
        • Świetny i niedrogi hotel z basenem w samym centrum
        • Karawanseraj
        • Pałac chanów szekijskich
        • Seki jest opcją, którą wybraliśmy w tym roku, bo już inne rzeczy zwiedzaliśmy
      • Narciarstwo
        • Tufandag
          • nowoczesna infrastruktura ale raczej „kacze doły” i w marcu już kiepsko ze śniegiem bo południowe stoki i dość nisko, głównie 1600, maks. 1920 m.n.p.m.
          • wszystkie wyciągi podzielone na narciarzy i turystów. Dzienny karnet 14$, tyle samo kosztuje bilet na dla turysty, po jednym razie na każdym wyciągu.
          • W sumie zawsze bywa tam więcej turystów niż narciarzy
        • Shahdag
          • super, niewiele wyciągów (17) i tras (30km) ale te trasy są super przygotowane i totalnie bez tłoku, po południu można jeszcze jeździć po „sztruksie”.
          • w sumie nie było zbyt dużo śniegu poza trasami, ale trasy były sztucznie naśnieżone, śniegu było dużo i był elegancko zmrożony przez cały dzień nawet po południu, choć marzec i dużo słońca
        • W tym roku, w odróżnieniu od poprzedniego razu zdecydowaliśmy się na narciarstwo prawie całkowicie w Shahdag. Tufandag odwiedziliśmy na jeden dzień, po drodze do Seki, ale w była mocna mgła i w sumie nikt nie zdecydował się na jeżdżenie.
        • Trzeba mieć na uwadze, że mimo iż w linii prostej te dwa ośrodki są od siebie oddalone o 37km to ponieważ leżą na przeciwnych zboczach pasma górskiego Wielkiego Kaukazu to samochodem trzeba pokonać ponad 400km dookoła gór, co uwzględniając ich drogi jest wyprawą na cały dzień.

Praktyczne uwagi dla chcących podążyć naszym śladem:

  • Wizy
    • zasadniczo bezproblemowo, załatwiane poprzez stronę internetową, prawie od ręki, ale należy pamiętać aby dać sobie tydzień zapasu na oczekiwanie (jest też opcja „ekspress” ale oczywiście osobno płatna). Koszt wizy 26$
    • Nie wierzyć temu, że nie potrzeba ich drukować i mieć zawsze ze sobą (nie wpuszczą na samolot jak nie ma się jej wydrukowanej)
    • Należy pamiętać, że jeżeli pobyt będzie dłuższy niż 15 dni to na miejscu trzeba się zameldować. W Baku, nie ma problemu, załatwi hotel, ale na prowincji to istna droga przez mękę, sporo kosztująca (przeszło 10€ od osoby) i zajmująca sporo czasu i zachodu. Dosłownie jeden dzień w plecy.
    • Dobrze jest nie mieć w paszporcie pieczątki z Armenii, choć nasze „przełknęli”
  • Noclegi i wyżywienie
    • com i podobne serwisy bardzo dobrze działają, aczkolwiek, szczególnie na prowincji zwróćcie uwagę, czy ta sama osoba nie oferuje więcej apartamentów. Wówczas jest to pośrednik, w sumie nic złego, ale z reguły gospodarze takiego obiektu mają wszystko w głębokim poważaniu
    • W Baku mieliśmy ogromny apartament w centrum miasta, choć na zdjęciach przedstawiał się znacznie bardziej nowocześnie, a w efekcie stan był bardziej opłakany. Mimo to, zarówno standard jak i lokalizacja warte były 100$ za dzień na 8 osób
    • W samym Shahdag można rozważyć nocleg w jednym z trzech hoteli umiejscowionych w centrum ośrodka narciarskiego „ski in” i „ski out”. Shahdag Hotel & Spa, Park Chalet, Pik Palace na szczycie i Zirve hotel przy dolnej stacji. Ceny są wysokie choć bez przesady za taką lokalizację, 100$ za pokój dwuosobowy. Trzeba jednak pamiętać, że jest się tam odciętym od reszty świata i zdanym tylko na ofertę tych hoteli i ich restauracji. Do najbliższego sklepu 4km ostro w dół a potem równie ostro pod górę.
    • Noclegi w Qusar, około 20km, od Shahdag są innym rozwiązaniem, które jest znacznie tańsze, też 100$ ale za cały dom na 10 osób. Do tego dostęp do sklepów i wielu restauracji dający opcje dobrego i tańszego wyżywienia. Nie ma tam niestety ski-busów ale transport codzienny taksówką lub prywatnym busem do ośrodka w obie strony to około 10$ za osobę
    • W Qusar restauracja to np. około 20$ za osobę. Obiad gotowany w domu to 20$ za wszystkich. Uważajcie na restauracje, które będą Wam polecali okazjonalni kierowcy, z reguły są dwa razy droższe od „normalnych”
  • Transport
    • Było nas 8 osób więc za każdym razem musieliśmy wynajmować większy bus, taki na kilkanaście osób. Zapewne mniejszy transport do 8 osób (bez bagażu) byłby tańszy. Przykładowe ceny za transport (za cały bus) to
      • wycieczka całodniowa po okolicy np. Qobustan, Abszeron z Baku, czy też Xinaliq z Qusar, to 70$-120$ w zależności od trasy
      • transfer Baku – Shahdag 130$
      • prywatny ski bus z Qusar do Shahdag w obie strony – 60$
      • W zdjęciach z wyprawy znajdziecie konkretną ofertę na różne typy transportu i różne trasy
    • Samolot
      • Mieliśmy dwie opcje LOT i TURKISH AIRLINES
        • LOT – wyszło około 1600zł ale trzeba było dorzucić 500zł za transport sprzętu narciarskiego (te 500 zł wyszło i tak taniej niż wynajem nart na miejscu, bo tego tam za dużo nie ma i ceny są wysokie, ok 200zł za dzień za komplet). Połączenie bezpośrednie, niecałe 5 godzin, tylko że w nocy
        • TURKISH AIRLINES – wychodziło około 2000zł z przesiadką w Stambule, ale narty są w cenie. Można sobie tak zaplanować przesiadkę, że jeszcze gratis obwiozą po Stambule. Wylot Warszawa lub Berlin. Różne godziny.
      • Metro w Baku
        • Świetny sposób na zwiedzanie Baku. Nie ma za dużo linii, chyba tylko dwie lub trzy) ale niedrogo, komfortowo i szybko.
        • Trzeba najpierw kupić w automacie kartę „BakiKart” i doładować ją kasą a potem na bramkach pobierane są opłaty. Jedna karta na wszystkich wystarczy, jeden przejazd kosztował około 1 zł.
      • Taksówki w Baku
        • Nie próbowaliśmy, było nas za dużo i łatwiej było wynająć busa, z czym nie było żadnych problemów, już na miejscu, „od ręki”. W zdjęciach z wyprawy znajdziecie konkretną ofertę na różne typy transportu i różne trasy
      • Komunikacja i łączność
        • Zakładam, że nikt nie mówi po azersku a więc pozostaje przede wszystkim rosyjski, w stolicy angielski, ale nie zawsze któryś z tych zadziała
        • Karta telefoniczna z 10GB Internetu kosztuje 25$

Dodatkowe uwagi:

Jeżeli planujecie pobyt w Azerbejdżanie dłużej niż 15 dni, to trzeba obowiązkowo zarejestrować pobyt w ich specjalnym urzędzie. W dużym mieście załatwi to za Was hotel, ale na prowincji, w kwaterach prywatnych już tak dobrze nie ma i trzeba to zrobić samemu. Robią to tylko nieliczne biura podróży w większych miejscowościach, trwa to jak u nas w urzędach za komuny i kosztuje około 10€ od osoby.

Wszystko w bardzo sensownych dla nas cenach, w sklepach na prowincji. Trochę trzeba uważać w knajpach bo mają tam tendencję do oferowania wszystkiego co w karcie i na pewno będzie za dużo, nie do przejedzenia i przez to niepotrzebnie drożej.

Wybrane ruchome obrazy z naszej eskapady znajdziecie na YouTubie, pod adresami:

Ekipa szusuje w komplecie

Rozgrzewka

Ski Dance

Trening na sucho

Samoprezentacja gastronomiczna

Co jest w tym wulkanie?

Zbiórka do zdjęcia

Maciej mknie

Klasyczny Adaś

Ekipa, która brała udział w tej wyprawie

Adam Florek
Andrzej Rojek
Maciej Konopka
Mariusz Szadziński
Piotr Wesołowski
Robert Sibilski
Tomasz Urbanowicz
Zygmunt Maniaczyk