Tematem tego spotkania był okap kuchenny. Ale nie taki zwykły okap kuchenny, ale taki, który stanowi element realizacji idei naszego wielkiego wieszcza „O, gdybym kiedy dożył tej pociechy, / Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy” i sprawdza wielką kulturę pod strzechy. Ten niepozorny, z pozoru, element wyposażenia kuchni, został podniesiony przez artystę Tomka do roli nośnika sztuki i kultury wkraczającego do życia codziennego. Jego to dzieło szklarskiego kunsztu, przy wydatnej pomocy mechanicznej Piotra i elektrycznej Roberta przeistoczyło sztukę w sztukę użyteczną. Powstał, jedyny i unikatowy wyspowy okap kuchenny będący dziełem sztuki.
I właśnie aby celebrować uroczyste „otwarcie okapu” oraz aby powspominać naszą kazachską wyprawę, spotkaliśmy się w kwietniu w Dormowie, tym razem w nowym domu Roberta. Nie jest on co prawda kryty strzechą, ale będąc na głębokim odludziu świetnie kwalifikuje się jako zaścianek, do którego zabłądziła kultura…
Kolega Piotr oprowadził nas po Dormowskiej strażnicy OSP a my dzielnie przymierzyliśmy się roli strażaków…
Na szczęście ten wyjazd nie miał na celu wybrania nowego kierunku lecz jednak wstępnie padło hasło, że jedziemy do Kirgizji (http://www.karakol-ski.kg/map ) . Po przyjrzeniu się trochę bliżej temu tematowi wyszło, że może nie koniecznie jest to najlepsze miejsce. W sumie są tam dwa wyciągi a te trasy zaznaczone na mapie najwyżej osiągalne są tylko za pomocą skutera. Również doszły słuchy, że warunki lokalowe nie rozpieszczają. W sumie to najlepiej byłoby jakbyśmy tam pojechali na dwudniowy wypad z Ałmaty w zeszłym roku ale, tacy mądrzy wtedy nie byliśmy, a nawet gdyby to byśmy stracili okazję na złapanie zapalenia płuc w basenie ??
Dlatego w listopadzie odbyło się drugie spotkanie, konkretyzujące kierunek naszego wyjazdu na 2018